Wczytuję dane...
Kod EAN: 9788311190313
Waga produktu: 1.200 kg
Realizacja zamówienia: 3 dni
Wysyłka od: 14.99 PLN
Wydawnictwo: bellona

Była noc. Błogi sen mieszkańców przerwały nagle głośne krzyki i wściekłe ujadanie psów. Umundurowani, uzbrojeni ludzie wtargnęli do chałup. Ustawili domowników pod ścianą i ogłosili: „Decyzją władzy radzieckiej będziecie przesiedleni w inny rejon Związku Radzieckiego. Macie pół godziny! Zbierać się! Przy próbie ucieczki będziemy strzelać!”. Tak wyglądały deportacje przez radzieckie NKWD tysięcy polskich rodzin na Kresach Wschodnich w 1940 i 1941 roku. Ich dotychczasowy świat przestał istnieć. Utracili dach nad głową i cały dobytek. Po długiej podróży w towarowych wagonach trafiali w miejsca, które dla wielu okazały się granicą wytrzymałości. Nieludzkie warunki bytowe, głód, przymusowa praca ponad siły, prześladowania, śmierć bliskich, tęsknota stały się ich codziennością w kolejnych latach. Byli zesłańcami. Ta książka powstała na podstawie rozmów z osobami, które jako małe dzieci razem ze swoimi rodzinami zostały deportowane na Syberię i do Kazachstanu. Rozmówcy dzielą się bolesnymi wspomnieniami z zesłania, poruszając w nich, często pierwszy raz w życiu, bardzo osobiste wątki. Pomimo upływu wielu lat relacje są zadziwiająco szczegółowe. Ożywają w nich emocje, jakie przeżywali wtedy, zapamiętane obrazy, miejsca, ludzkie twarze i sytuacje. Historie bohaterów są świadectwem losu całego pokolenia Polaków wyrwanych z rodzinnych stron przez wojnę i sowieckie deportacje. To jedni z ostatnich świadków zesłańczej historii, których można jeszcze zapytać, wysłuchać, spojrzeć im w oczy. Mówią nie tylko we własnym imieniu, ale niosą w sobie historię tysięcy tych, którzy zostali na zawsze w ziemi bez grobu, bez nazwiska wyrytego w kamieniu. To prawda widziana oczami dzieci. Autorka książki Agnieszka Osiak jest Szczecinianką, wnuczką Sybiraków, absolwentką historii oraz studiów podyplomowych z zarządzania projektami na Uniwersytecie Szczecińskim. Zajmuje się m.in. edukacją historyczną.

Polecamy także