X
-
Załączniki bezpieczeństwa
Załczniki do produktuZałączniki dotyczące bezpieczeństwa produktu zawierają informacje o opakowaniu produktu i mogą dostarczać kluczowych informacji dotyczących bezpieczeństwa konkretnego produktu
-
Informacje o producencie
Informacje o producencieInformacje dotyczące produktu obejmują adres i powiązane dane producenta produktu.mamiko
-
Osoba odpowiedzialna w UE
Osoba odpowiedzialna w UEPodmiot gospodarczy z siedzibą w UE zapewniający zgodność produktu z wymaganymi przepisami.
Nie wiemy kiedy i gdzie spotkali się KMiB. Pewne jest tylko jedno – jechali razem zielonym Volkswagenem Transporterem. Na karoserii samochodu widniały podpisy wszystkich napotkanych po drodze osób. Jedne wyglądały lepiej, inne rozmyte przez deszcz były ledwie widoczne.
Zgodnie z chińskim zwyczajem po spotkaniu wymienili się papierosami. Odtąd musieli iść na kompromis, a raczej jechać. Prowadziła ich światłość wiekuista, a może wiatyk – pokarm na drogę do wieczności. Jak Indianie starali się zacierać za sobą ślady. Jeśli za słuszny uznać podział na ludzi drzewa i ludzi ptaki, to KMiB byli bez wątpienia ptakami.
– Długo czekałeś na stopa? – spytał M, który był najstarszy w tym gronie.
– To zależy – odpowiedział K – ktoś obliczył, że samotna kobieta czeka 5 minut, dwie kobiety 10 minut, kobieta i mężczyzna 20 minut, dwóch mężczyzn 30 minut. Nie patrzyłem na zegarek, ale nie odbiegam raczej od tej statystyki. Jako samotny mężczyzn chyba przeciętnie czekałem około pół godziny. A ty zabierałeś na łebka jakieś dziewczyny?
– Trafiały się pomimo, że wszyscy odradzają kobietom wsiadanie do trzydrzwiowego auta, z którego w razie czego trudno się wydostać – odpowiedział M.
– Mogły siadać obok ciebie, na przednim – wtrącił B.
– I tak robiły.
– A jak samochód? Nie złapałeś gumy w Wielkim Wozie?
– Gniotsa nie łamiotsa – odparł M. Tylko raz, gdzieś na Węgrzech padł akumulator. Na szczęście miałem w bagażniku kable rozruchowe. Dogadać się po węgiersku nie sposób, ale wymachiwałem nimi na poboczu drogi, aż ktoś się zatrzymał i pożyczył trochę prądu. Pogodę przynajmniej mieliście dobrą? – zmienił temat M. […]
Zgodnie z chińskim zwyczajem po spotkaniu wymienili się papierosami. Odtąd musieli iść na kompromis, a raczej jechać. Prowadziła ich światłość wiekuista, a może wiatyk – pokarm na drogę do wieczności. Jak Indianie starali się zacierać za sobą ślady. Jeśli za słuszny uznać podział na ludzi drzewa i ludzi ptaki, to KMiB byli bez wątpienia ptakami.
– Długo czekałeś na stopa? – spytał M, który był najstarszy w tym gronie.
– To zależy – odpowiedział K – ktoś obliczył, że samotna kobieta czeka 5 minut, dwie kobiety 10 minut, kobieta i mężczyzna 20 minut, dwóch mężczyzn 30 minut. Nie patrzyłem na zegarek, ale nie odbiegam raczej od tej statystyki. Jako samotny mężczyzn chyba przeciętnie czekałem około pół godziny. A ty zabierałeś na łebka jakieś dziewczyny?
– Trafiały się pomimo, że wszyscy odradzają kobietom wsiadanie do trzydrzwiowego auta, z którego w razie czego trudno się wydostać – odpowiedział M.
– Mogły siadać obok ciebie, na przednim – wtrącił B.
– I tak robiły.
– A jak samochód? Nie złapałeś gumy w Wielkim Wozie?
– Gniotsa nie łamiotsa – odparł M. Tylko raz, gdzieś na Węgrzech padł akumulator. Na szczęście miałem w bagażniku kable rozruchowe. Dogadać się po węgiersku nie sposób, ale wymachiwałem nimi na poboczu drogi, aż ktoś się zatrzymał i pożyczył trochę prądu. Pogodę przynajmniej mieliście dobrą? – zmienił temat M. […]
Szczegóły produktu
-
Autor:
Sadowski Sławomir
-
Format:
14.8x21.0cm
-
ISBN:
9788366934634
-
Objętość:
220
-
Oprawa:
Miękka
-
Rok wydania:
2023
-
Tematyka:
Proza